Archive | Bez kategorii RSS feed for this section

Atrakcje turystyczne w Emersvort

– O, tu pisze! – młody, schludnie ubrany chłopak wskazał palcem na ustęp w przydługim tekście, powieszonym na tablicy informacyjnej – Niniejszym ogłasza się, co następuje. – zamlaskał kilka razy, zanim nabrał oddechu – Zwolenników samozwańczego diuka Steffrona ogłasza się terrorystami. Każdy, komu w sprawiedliwym procesie udowodni się niecny proceder wspierania objętego infamią uzurpatora, uznany zostaje winnym udziału w zamachu stanu, morderstwie, zdradzie kraju oraz Miłościwie Panującego Diuka Vadenkampa. – przeczytał powoli, dokładnie, niemal z namaszczeniem. Poprawił beret, z ukosa zerknąwszy na swojego rozmówcę – Kto wiedzę posiada o wyżej wspomnianych, winien niezwłocznie zgłosić się do najbliższego posterunku straży miejskiej. Wszelaka pomoc lub wsparcie udzielane terrorystom, jako i próby utajenia informacji, uznane będą za współudział w procederze terrorystycznym i karane w majestacie prawa na równi z aktem bezpośredniego udziału we wspomnianym przestępstwie.
Jest napisane, młody – sucho rzucił ten z tyłu. Z niechęcią wymalowaną na twarzy, zapiął ściślej płaszcz, przez który przedzierały się podmuchy zimnego wiatru. Młody zamrugał kilka razy.
Co?
Jest napisane. Taka jest poprawna forma. – mówiąc to, rozejrzał się po Placu Wolności. W drodze do Emersvort ledwo uciekł przed bandą grasantów, a straż miejska przetrzepała go przy bramie. Zresztą nie tylko jego. W sumie, to może uważać się za szczęściarza. Kobietę, która była sprawdzana chwilę przed nim, oskarżono o wspieranie lojalistów i czynny udział w zamachach terrorystycznych. Gdy go kontrolowali, okazało się, że kobieta ta jest również złodziejką, cudzołożnicą i wiedźmą. A wszystko to podciągnięto pod paragraf, chociaż na jego rozum, przynajmniej kilka rzeczy przestępstwem nie było. Fryss nie dowiedział się jakie jeszcze są winy młodej kobiety, gdyż skończono go trzepać i postanowił oddalić się szybkim krokiem. Mimo wszystko, miasto zrobiło na nim dobre wrażenie. W sumie tego spodziewał się po stolicy Srebrogórza – tętniących życiem ulic, kwitnącego handlu, wspaniałej architektury. Mały zgrzyt powodowały niechętne spojrzenia, jakimi obrzucano ubranego w obcy ubiór przybysza oraz pewna doza nieufności, z jaką rozpoczynano każdą rozmowę. Przeszedł sławnym Pasażem Enillydów, dalej wybierając drogę przez Plac Kruka i świeżo odbudowany Dom Kultury. Aż trudno uwierzyć, że pyszniące się bogatymi zdobieniami mury i witraże jeszcze niedawno były kupą gruzu.
Toć mówię, panie! Tako pisze! – młodzieniec ponownie wbił wzrok w ścianę tekstu – A o tu stoi, że zamieszki w Miedzianej Bra…
Dobra, młody. Gdzie tu jest jakaś karczma? Porządna, bez karaluchów i pluskiew. Ale taka, żeby nie zdarli do ostatniego miedziaka. 

***

28.03.1271 Emersvort, Miedziana Brama

Tod! Kurwiu mały jeden ty… TOD!!! – stary trzasnął otwartą dłonią w policzek leżącego. Leżący, jak to trup, nie zaregował. – Kurwa no. Tod, słuchaj, nie wygłupiaj się. Nie rób mi tego, proszę cię. – patrząc na potężnego, starszego mężczyznę, który gorączkowo potrząsa leżącym młodzieńcem, można by poczuć przykre ukłucie w sercu. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Trudno bowiem było pominąć nabijaną pałkę, którą przed chwilą przywiesił u pasa. Dyndała się tam w takt uderzeń wyprowadzanych przez dryblasa, a wraz z nią dyndał się również nabity na jeden z kolców płat skóry, który niewątpliwie należał do innego trupa, leżącego tuż obok.
Tod od kilku dni miał pecha, chociaż zapowiadało się dobrze. Najpierw zrobili raban w dokach. Rozbili kilka łbów portowym chujkom, poprzewracali kilka straganów śmierdzącym handlarzom ryb i do tego przechwycili pomniejszego dilera. Gdy tylko zaprowadzili go do szefa, to niemal od razu natknęli się na samotnego elfa. Zajęli się nim z radością.
Na tym ich szczęście się skończyło, bo gdy łamali mu trzeci palec, do budynku wpadło kilku innych. Tod nie zajmował sobie głowy liczeniem. Wraz z Cesperem dali nogę tylnymi drzwiami i wiali ile sił. Niby znali doskonale zaułki Miedzianej Bramy, niby nie pierwszy raz biegli po nocy między zaniedbanymi budynkami, rozchlapując dookoła siebie cuchnącą breję, która pojawiała się na ulicach po każdym deszczu. A jednak trafili nie tam, gdzie potrzeba – prosto na kolejną grupę nieludzi. Na ich szczęście nieludzie zajęci byli innymi ofiarami. To wtedy ktoś krzyknął “Nieludzie mordują Haneczkę!”.
A w chwilę potem rozpętało się piekło. Ulice zapełniły się wściekłym tłumem zarówno ludzi, jak i nieludzi. Tumult, bieganina, bezładna rzeź, krzyki rannych, konających, błagania o pardon wypowiadane w niemal wszystkich językach świata zlały się w niezrozumiały zgiełk. Ktoś najwidoczniej rzucił pochodnią, bo po krótkim czasie doszedł do tego swąd spalenizny, a całe getto spowiły gęste kłęby dymu. Tod i Cesper dość szybko dali nogę. Być może dlatego udało im się uniknąć stanowczej, brutalnej i porządnie spóźnionej interwencji straży miejskiej. Następnych kilkanaście godzin przekiblowali w melinie, która dziwnym zrządzeniem losu nie została splądrowana. Z bezpiecznego schronienia obserwowali, jak część nieludzi wyrywa się z kotła i wieje w stroną bramy. Potem nieco ucichło. Lecz, prawem serii, spokój nie trwał długo. Ledwie zdążyli zmrużyć oczy, gdy na parterze głośno trzasnęły wyważone drzwi. Chwilę później wraz z resztą kompanów walczyli o swoje życie.
Tod nie był jedynym trupem. – A chuj z tobą! Słyszysz? Chuj z tobą! – Cesper raz jeszcze spoliczkował zwłoki. Nogi niemal odmówiły mu posłuszeństwa, gdy spróbował wstać. Nieprzytomnym wzrokiem omiótł pomieszczenie, aby po chwili potrząsnąć głową. Nachylił się nad najbliższym trupem, wprawnymi ruchami badając zawartość sakwy. Opróżniwszy ją z tego, co uznał za cenne, kopnął z rozmachem w brzuch trupa. – Jebać kurwy z doków!

Kamień na kamieniu

Emersvort, 10 marca 1271
05:32

Cadwgan oprzytomniał jeszcze przed pierwszym pianiem koguta, jak miał w zwyczaju. Koguty nie były mu potrzebne, bo odrażający odór tego miasta zbudziłby go nawet zza grobu. Znajdował się niby w lepszej części stolicy, w Alejach Zdobywców, gdyż tam właśnie stał dom jego kochanki, jednak poranny smród uderzał z południa, czyli od rozciągniętej dzielnicy Miedzianej Bramy.
Ubierając odzienie starał się robić to jak najciszej, byle tylko nie zbudzić kobiety leżącej na ogromnym łożu. Pomyślał, że jej nieobecny mąż musiał zapłacić za ten gabaryt więcej, niż Cadwgan za swojego kłusaka.
Zszedł na parter i bez słowa minął służkę oraz dwóch niewolników sprzątających jadalnię tego wielkiego domu. Przed ósmą powinien zameldować się w konsulacie Attre, a musiał jeszcze udać się do tutejszego aresztu po raporty w sprawie jakiegoś przesłuchiwanego. Chciał też wstąpić do miejskiej łaźni i spędzić tam przynajmniej dwa kwadranse. Nie lubił samego Emersvort, ale uwielbiał tę łaźnię. Profesjonalna placówka, prawie tak piękna jak ta w Rhenie, w Księżycowej Samotni. Zawsze zastanawiała go też płaskorzeźba przedstawiająca wielkiego pająka z głową lwa, która zdobiła główną salę z basenem. Zaniepokoił się i zdziwił samego siebie, że tak często wraca do niej myślami.

***

Emersvort, 10 marca 1271
09:44

Trzy trupy. Mało – mruknął oficer Garren i spróbował wyszukać wzrokiem swojego przydupasa. Giermka wprawdzie, ale Garren nie przepadał za tymi wszystkimi rycerskimi normami. Nie dostrzegł przydupasa w pobliżu. Za dużo dymu.
Mało, majorze? – dopytał stojący obok żołnierz, który dopiero minutę temu wrócił z zadymionych ruin aresztu miejskiego. Płomienie były już ugaszone przez straż ogniową, ale gęsty dym wciąż unosił się dookoła. Od wybuchu, który wstrząsnął Alejami Zdobywców, minęły już prawie cztery godziny.
Mało. Za mało jak na terrorystów – Garren zamyślił się na dłuższą chwilę. – Znaleźliście klucznika, żołnierzu?
Martwy, majorze. Ten drugi też, ten elegancki znaczy.
To wiem. Czyli cztery trupy. Straż ogniowa ustaliła coś jeszcze?
Tak jest, majorze. Dyplomata to był, z Rheny, zdaje się. Z tych co goszczą w konsula…
Wiem o dyplomacie, żołnierzu – urwał mu major Garren. – Pytam o wybuch. Czy wiedzą coś o wybuchu. Skupcie się.
Tak jest, majorze, ale niewiele. Eksplozja od podłogi, ładunek umieszczony w jakiejś szczelinie, jeszcze to badają. Ten więzień co przeżył może widział coś więcej, ale na razie nie jest w stanie z siebie nic wydusić. Posłano dla niego po tutejszą lekarkę, ale nigdzie jej nie ma. Zaraz powinien być ktoś ze szpitala. Przesłuchamy, dopytamy, majorze.

***

„Dziesiątego marca około godziny 18:00 doszło do brutalnego napadu na klasztor Melitele stojący na przedmieściach Emersvort. Licząca tuzin bandytów grupa wykorzystała chaos panujący w stolicy po groźnym wybuchu w areszcie miejskim i wtargnęła do klasztoru (miejsca uznawanego przez Nordlingów za uświęcone – przyp.red.). Bandyci próbowali dostać się do skarbca w piwnicy. Po drodze bez trudu unieszkodliwili kilkanaście kapłanek oraz osób odwiedzających klasztor, w wyniku czego siedmioro Nordlingów (w tym pięć kapłanek) straciło życie.
Bandyci okazali się jednak nieprzygotowani na realny opór, jaki stawili im stacjonujący w klasztorze rycerze Zakonu Białej Róży. Bracia zakonni zablokowali zejście do piwnicy i podjęli walkę z napastnikami.
Jak donosi Kurierowi jeden ze świadków zdarzenia, broniących wejścia do piwnic rycerzy było trzech, zaś napastników siedmiu lub ośmiu. Pozostali bandyci zatrzymali się w holu, grabiąc poległych i gwałcąc pozostawione przy życiu siostry Melitele.
Krzyki i odgłosy walki prędko ściągneły na miejsce masakry pozostałych braci Zakonu Białej Róży, a wkrótce potem z odsieczą przybyła również resztka oddziału straży miejskiej ze wschodniej bramy Emersvort.
Ostatecznie atak został odparty, klasztorne piwnice nietknięte i aż siedmiu bandytów zostało zabitych w wyniku walki, zaś pozostali uciekli w popłochu w stronę wschodnich lasów. Śmierć poniosło też dwóch rycerzy zakonu, a trzech dzielnych strażników miejskich zostało rannych i trafiło do szpitala, jednak ich życie nie jest zagrożone.”

– Fragment czwartkowego wydania Błyskawicznego Kuriera Emersvort

Roztopy nowego dziesięciolecia

Druga połowa lutego roku 1271 przyniosła wreszcie długo oczekiwane ocieplenie. Zima, jakiej Cintra nie widziała od dziesiątek lat, w końcu ustępowała miejsca zbliżającej się wiośnie, lecz pozostawiła po sobie bolesny ślad zwiększając liczbę rezydentów srebrogórskich cmentarzy o niemal połowę. Emersvort, dumna stolica Srebrogórza, odżyło. Handel i produkcja szybko wracały do siebie po trzech miesiącach zastoju. Piekarnie, fabryki i warsztaty zostały pootwierane, choć większość z nich musiała zatrudnić nowe osoby. Po raz pierwszy od wielu lat w Srebrogórzu było więcej pracy niż chętnych do jej wykonywania.


Na początku marca odbudowa Nilfgaardzkiego Domu Kultury, zniszczonego w wyniku grudniowego zamachu terrorystycznego, dobiegła końca. Stołeczna władza nie zapomniała jednak o tym straszliwym wydarzeniu, choć dochodzenie prowadzone przez kanclerza Galveza nie przyniosło większych skutków. Nilfgaardzcy mieszczanie coraz bardziej domagali się ujęcia sprawców zwłaszcza, iż z nieznanych władzy źródeł prowadzona była propaganda strachu i chociaż nadchodząca wiosna ożywiła miasto, zlęknieni mieszkańcy nie przestawali oglądać się za siebie. W obliczu rozsiewanych pogłosek mówiących o tajnych współpracownikach lojalistycznych zamachowców, nieufność Nilfgaardczyków wobec Nordlingów znacznie się nasiliła. Równie mocną presję w sprawie ujęcia terrorystów wywierała także szlachta przebywająca na dworze. Sprawa została przekazana w ręce wojska oraz straży miejskiej, która rozpoczęła serię kontroli i nalotów na domy, ośrodki i warsztaty należące do Nordlingów.


Rosnący w mieście niepokój spowodował ożywienie wśród stołecznego półświatka, który do tej pory zdawał się działać bardzo ostrożnie. Pierwsze konsekwencje renesansu gangów miały miejsce w dzielnicy Złotego Daru, głównie części portowej, gdzie doszło do kilku poważnych i krwawych starć między niezydentyfikowanymi grupami przestępczymi, natomiast w slumsach znajdujących się w dzielnicy Miedzianej Bramy bez śladu zniknęlo kilku pracowników stoczni oraz magazynów portowych. Ponadto czwartego marca przy ulicy Wonnej znaleziono półżywą elfkę, pracownicę sklepu spożywczego Stonka, która została brutalnie pobita i okaleczona. To również kolejny przypadek ataków na przedstawicieli Starszych Ras w tej części Emersvort.

System języków

Lada moment na Tajemnicach Cintry wprowadzony zostanie system języków. Nasze postaci będą mogły posługiwać się trzema językami: Wspólną Mową, Starszą Mową oraz Językiem Nilfgaardzkim. Znajomość każdego języka podzielona jest na 10 poziomów. Komunikacja będzie przebiegała na podstawie poziomu zarówno mówiącego, jak i słuchacza. Im gorzej mówiący lub słuchacz zna dany język, tym trudniej będzie się im dogadać. Nauka języków odbywa się poprzez zakup poziomów za PD. Koszt każdego poziomu wynosi 30 punktów doświadczenia.
Języki będą łatwe do odróżnienia w samej grze, jako iż każdy z nich posiada własne stałe barwy (szept, mowa, krzyk – odróżnione odcieniami). Dla Wspólnej Mowy jest to niebieski, dla Nilfgaardzkiego złoty, a dla Starszej Mowy czerwony.
Wszystkie osoby posługujące się danym językiem będą odgórnie korzystały z ustalonej barwy.
Stosowanie trybu „emote” nie jest zależne od języka i każda postać będzie mogła nadal wyrażać emocje bądź czynności za jego pomocą, co oczywiście niesie za sobą zakaz porozumiewania się słownie korzystając z nich.

Startowe poziomy języków dla każdej z ras wyglądają następująco:

Nordling: 10 wspólna mowa, 0 st. mowa, 0 j. nilfgaardzki
Nilfgaardczyk: 0 wspólna mowa, 3 st. mowa, 10 j. nilfgaardzki
Krasnolud*: 10 wspólna mowa, 0 st. mowa, 0 j. nilfgaardzki
Niziołek*: 10 wspólna mowa, 0 st. mowa, 0 j. nilfgaardzki
Gnom*: 10 wspólna mowa, 0 st. mowa, 0 j. nilfgaardzki
Pół-Elf*: 10 wspólna mowa, 0 st. mowa, 0 j. nilfgaardzki
Elf – w zależności od koncepcji postaci**:
-Wolne elfy (Aen Seidhe, Lud Wzgórz): 2 wspólna mowa, 10 st. mowa, 3 j. nilfgaardzki
-Miejskie elfy z Nordlingów: 10 wspólna mowa, 0 st. mowa, 0 j. nilfgaardzki
-Miejskie elfy z Nilfgaardu: 0 wspólna mowa, 3 st. mowa, 10 j. nilfgaardzki

*jeśli wg. koncepcji postaci pochodzi ona z Nilfgaardu, zamiast Wspólnej Mowy stosuje się Język Nilfgaardzki. Poziom wg. konieczności zmieniany jest przez Mistrzów Gry po utworzeniu postaci (dotyczy również obecnie istniejących)

**poziomy przyznawane są przez Mistrzów Gry po utworzeniu postaci (dotyczy również obecnie istniejących)

Ponadto z racji wprowadzenia systemu 6 miesięcy po starcie gry, postaci grające od długiego czasu otrzymają automatyczny bonus do języka obcego z racji przebywania w wielojęzycznym mieście. Bonus spowodowany jest faktem, iż wcześniej nie było możliwości przeznaczania PD na coś takiego jak języki i stanowi swojego rodzaju nagrodę za długotrwałe uczestnictwo w życiu TC.
Bonus dodawany jest do języka obcego, to znaczy: Nordling, krasnolud czy gnom otrzymają +0-3*** do Języka Nilfgaardzkiego.
Nilfgaardczyk otrzyma bonus +0-3 do Wspólnej Mowy.

***kwota bonusu liczona jest automatycznie wg. czasu istnienia postaci (minimum 50 dni realnych). Im starsza jest postać na koncie, tym wyższy bonus otrzyma.

Pasywna premia do języków

Wartość Intelektu posiada duży wpływ na posługiwanie się językami obcymi. Przy niskim poziomie intelektu nasza postać otrzyma karę do posiadanego poziomu, zaś bardzo wysoka wartość te poziomy zwiększy. Premie wyglądają następująco:

10-19 int: -3
20-29 int: -2
30-34 int: -1
80-99 int: +1
100-124 int: +2
125 int: +3

Premie stosowane są tylko dla języków obcych, zatem wartość intelektu nie jest brana pod uwagę, jeżeli znamy dany język na poziomie 10. Nie jest stosowana również w przypadku, kiedy w ogóle nie znamy danego języka, jako iż na poziomie 0 w ogóle nie jesteśmy w stanie rozpoznać danej mowy.

Niski poziom intelektu powoduje jednak kolejne komplikacje. Niska wartość intelektu utrudnia ogólną komunikację nawet w języku ojczystym, głównie przy stosowaniu długich wyrazów. Postać posiadająca niski intelekt wypowie krótkie słowa bez problemu, jednak będzie mieszać trudniejsze, dłuższe wyrazy.

Komendy i podpowiedzi

Poziomy posiadanych języków sprawdzić możemy w karcie postaci (komenda .kp)
Języki zmieniamy za pomocą komendy .mowa
.mowa WspolnaMowa / .mowa 0 – ustawienie bieżącego języka na Wspólną Mowę
.mowa Nilfgaardzki / .mowa 1 – ustawienie bieżącego języka na Nilfgaardzki
.mowa StarszaMowa / .mowa 2 – ustawienie bieżącego języka na Starszą Mowę


Początek końca

„Daj deri dol daj dori del
Choćbyś się ukrył nie ujdziesz jej
Daj deri dol, kosi jednako
Mieszczan, rycerzy, chłopstwo i kler”
GreenWood, sł.Marek Piguła

Odchodziła powoli… Żegnana zsuwanymi z twarzy chustami, skrzypieniem wozów jadących w stronę cmentarza, żegnana zimnem posłań i pustych okien, z których nikt już nie wyglądał. Odchodziła jakby nigdy nic, nie odwracając się, nie widząc już drobin kurzu pływających w promieniach wieczornego słońca, które wdzierało się do dawno już opustoszałych domów. Znikała, zostawiając za sobą gęsty, czarny dym palonych ubrań i niedomknięte drzwi, uchylone od czasu gdy otwarto je pod jej dotykiem, w ucieczce na drogę z której nie było już powrotu.

Zaraza, zebrawszy śmiertelne żniwo, pozostawiła po sobie opustoszałe budynki. Lokalne władze nie chcąc jednak dopuścić do zahamowania rozwoju miasta, uparły się by dokończyć odbudowę zgliszczy po buntach, a pustostany udostępnić mieszkańcom. Liczne domostwa, których dotychczasowych lokatorów zabrała zaraza, zostały ponownie oddane do użytku. Trwa liczenie strat.

Zarząd administracyjny komentuje: Emersvort straciło setki mieszkańców, ale zyskało skwery i nowe parki by ci, co zostali przy życiu, mogli przebywać na świeżym powietrzu w miłym otoczeniu. Poza miastem zaraza również zaatakowała. Zmarło 104 wieśniaków oraz 271 niewolników. Tamtejsze straty oszacowano na 32 srebrniki i 78 miedziaków. Przez darczyńców została ufundowana tablica ku pamięci ofiar zarazy.

Siostra Catriony

W sobotę późną nocą do szpitala zaczęli napływać mieszczanie z objawami nieznanej miejscowym lekarzom choroby. Zarażeni całe ciało pokryte mieli krostami oraz skarżyli się na poważne problemy z oddychaniem. Jak wskazało wstępne śledztwo przeprowadzone przez medyków, choroba jest silnie zakaźna i zogniskowała się w zachodniej części miasta, gdzie na szczęście po szybkiej interwencji straży miejskiej i przeciwogniowej udało się zatrzymać jej rozwój. Nad ranem zaczęły pojawiać się pierwsze ofiary śmiertelne, wśród których znajdują się zarówno starcy jak i osoby w sile wieku.

Straż ogłosiła, że nie jest wykluczone, iż pojawienie się choroby w Emersvort jest działaniem lojalistów Steffrona i ma w tej sprawie zostać wszczęte dokładne śledztwo.
W chwili obecnej lekarze skupieni są na opiece nad chorymi znajdującymi się w szpitalu oraz opracowaniu skutecznego lekarstwa.

Noc kupalna

„Kupalna się zbliża, Kupalna nadchodzi
Oj, po ciemku kwiaty poznajdują młodzi
Z gorejących ogni zioła wzlecą w niebo
Oj, nie znajdziesz we wsi nikogo trzeźwego
Spłyną wartkim nurtem potargane wianki
Komu są potrzebne, gdy jest miód kochanki
Krew nie woda zimna, słodko pali żyły
Oj, będą dziewuchy z brzuchami chodziły!”

Ogłasza się iż!
We wsi Studnica, szóstego dnia tygodnia, w godzinę 16 rozpoczynają się przygotowania do wieczornego święta Kupalnej Nocy!
Obrządek rozpocznie zapalenie ognisk ku czci Wiecznego Ognia i modły kapłańskie, co by wodę poświęcić, z grzechów obmyć i czas letni rozpocząć.
Pannom i dziewkom wolnego stanu zaleca się wianki uwić z ziela wszelakiego, by później na wody jeziora puścić. W corocznej tradycji mężczyzn zachęca się, by owe wieńce wyławiali, a później w pary się dobrali do rozmów i zabaw. W kniei, w tę jedną jedyną nockę, zakwitają magią kwiaty paproci, a kto takowy znajdzie ten wieczny dostatek i powodzenie sobie zapewni! Przyzwala się równie włosy rozpuszczone nosić wszystkim w swobodzie.
Ponadto tańce, trunki, hulanka!
Starsi Studnicy zapraszają każdego, bez wyjątku – pospólstwo i szlachtę!

Opustoszałe lasy

Drużyna gajowego donosi, iż z uwagi na nagłe zatrzęsienie potworów oraz masowe kłusownictwo w lasach w Złotospadach zwierzyna zaczęła znikać z polan i zagajników, powodując niespotykane dotąd pustki.
W Emersvort mówi się iż póki kryzys potworów nie zostanie zażegnany a gajowi nie przystąpią do skuteczniejszego chwytania kłusowników sytuacja może się utrzymywać.

Aktywacja podań o konto

Kochani,
Choć dla niektórych czas kwarantanny może być okazją do odpoczynku, tak dla ekipy TC jest to czas wzmożonej pracy nad serwerem.

Na naszej stronie pojawiły się wpisy wszystkich umiejętności dostępnych w grze, a także wyjaśnienia dotyczące tworzenia i rozwoju postaci. Wraz z opisami fabularnymi dotyczącymi świata Tajemnic Cintry uważamy, iż suma tych informacji w zupełności wystarcza, abyście mogli planować swoje postaci i ich historie.

Z przyjemnością informujemy, iż od dzisiaj możliwe jest przesyłanie aplikacji o utworzenie konta!

Zanim przystąpimy do wysłania formularza, zalecamy zapoznanie się z nowymi artykułami oraz odświeżonym regulaminem.

Regulamin
Tworzenie i rozwój postaci
Jak zagrać

Start Tajemnic Cintry planowany jest, zgodnie z ostatnią zapowiedzią, na 29 maja 2020.

Pozdrawiamy i życzymy udanej majówki
– Ekipa TC

Nabór do testów 2

Poszukujemy 2-3 aktywnych osób do pracy nad testami umiejętności oraz systemu walki. 

Oczekujemy:
– Doświadczenia z mechaniką Ultimy Online,
– Aktywności – od 3 do 4 dni w tygodniu minimum (około 1-3h w ciągu dnia)
– Zachowania informacji zdobytych podczas testów tylko dla siebie,
– Obecności na kanale Discord.

Oferujemy:
– Możliwość wcześniejszego poznania szczegółów mechaniki gry,
– Pracę w młodym i dynamicznie rozwijającym się zespole.

Osoby chętne prosimy o bezpośredni kontakt z @Dezzmond na kanale Discord lub drogą mailową: tajemnice.cintry.uo@gmail.com