Walka wręcz

„Łysy strażnik stanął przed wiedźminem, podciągnął rękawy i pomasował pięść.
– Pan rajca Wawrzynosek – powiedział – kazał zapytać, czy ci aby dobrze u nas w loszku. Może nie dostaje ci czego? Może chłód doskwiera, a?
Geralt nie uznał za celowe odpowiadać. Kopnąć łysego też nie mógł, bo trzymający go strażnicy nadepnęli mu na stopy ciężkimi buciorami. Łysy wziął krótki zamach i walnął go w żołądek. Nie pomogło obronne napięcie mięśni. Geralt, z wysiłkiem łapiąc oddech, poobserwował czas jakiś sprzączkę własnego pasa, po czym strażnicy poderwali go znowu.
– Niczego ci nie trzeba? – kontynuował łysy, zionąc cebulą i zepsutymi zębami. – Ucieszy się pan rajca, że się nie skarżysz.
Następne uderzenie, w to samo miejsce. Wiedźmin zakrztusił się i byłby wyrzygał, ale nie miał czym. Łysy obrócił się bokiem. Zmieniał rękę. Łup! Geralt ponownie popatrzył na sprzączkę własnego pasa. Choć wydawało się to dziwne, ale powyżej nie było dziury, przez którą przeświecałby mur.”

 

Ta sztuka walki powstała prawdopodobnie jako pierwsza ze względu na swoją pozorną prostotę, by nie rzec – prymitywność. Posługujący się magią szkolą się w owej dziedzinie, gdyż pozwala ona na swobodne używanie magii i medytacji bez narażania się na stratę koncentracji. Portowi szubrawcy natomiast korzystają z tego, iż łatwo rozbroić kogoś z zaskoczenia, czy też po prostu ogłuszyć na kilka chwil solidnym ciosem w wątrobę i wówczas się nim zająć.

Trenowanie walki wręcz wyrabia refleks, który dodatkowo umożliwi wykonywanie uników.
W początkowym etapie nauki walki na pięści zaleca się wykupienie podstawowego treningu do 30% umiejętności u trenera. Wraz z postępem naszego szkolenia należy wybierać coraz to silniejszych przeciwników, gdyż trening, który nie sprawia nam już żadnych problemów może okazać się mało efektywny.