Łucznictwo

„ (…) Mocno, mocno, Maryjko. Aż do buźki. Skręcaj cięciwę palcami, by ci szyp nie spadł z siodełka. Dłoń mocno do policzka. Mierz! Oboje oczy otwarte! Wstrzymaj tera oddech. Strzał.
Cięciwa, mimo wełnianego ochraniacza, boleśnie ukąsiła lewe przedramię. Ojciec chciał się odezwać, ale chwycił go kaszel. Ciężki, suchy, bolesny kaszel. Kaszle coraz okropniej, pomyślała Maryjka Barring, opuszczając łuk. Coraz okropniej i coraz częściej. Wczoraj rozkaszlał się, gdy brał na cel kozła. I na obiad była przez to tylko gotowana lebioda. Ja nienawidzę gotowanej lebiody. Nienawidzę głodu. I nędzy. Stary Barring wciągnął powietrze, rzężąc zgrzytliwie.
– Piędź od środka przeszedł twój szyp, dziewko! Całą piędź! A przecieżem rzekał, cobyś tak nie drgała, cięciwę spuszczając! A ty skaczesz, jakby ci ślimak wpełzł między półdupki. I mierzysz za długo. Z umęczonej ręki strzelasz! Szypy tylko psowasz!
– Dyć żem trafiła! I nie piędź wcale, jeno pół piędzi od środka…”

Sztuka strzelectwa mocno rozpowszechniona jest na całym znanym świecie. Strzelcy korzystają zarówno z łuków, jak i kusz. Walka na dystans jest szczególnie użyteczna w przypadku mało mobilnych wrogów. Świetnie też sprawdza się wśród myśliwych, a także w bitwach.
Osoby posługujące się łukami są świetnym wsparciem dla zbrojnych walczących w zwarciu. Z bezpiecznej odległości bowiem potrafią zadawać spore obrażenia, minimalizując ryzyko styczności z wrogiem.