Archive | Bez kategorii RSS feed for this section

Cisza przed burzą

„Pamiętasz? Dymiące się mgły i chłód nocy dopiero co zwijającej swoje pochmurne żagle, ustępując miejsca dniu, który wkrótce miał nadejść. Jednak tego poranka to nie słońce pojawiło się na horyzoncie pierwsze. Cienie zamajaczyły w oddali nieznośnie szybko malując swoje złowrogie kształty na tle jaśniejącego nieba. Żagle rozpostarte jak skrzydła czarnych ptaków. Nie było już odwrotu, nie było czasu na zastanawianie się co dalej – byliśmy tylko my i oni w tej nierównej walce o resztki godności…
Port bronił się długo, choć…Czy można mówić „długo” o cząstce czasu wyrwanej z tej godziny, która przekreśliła wszystkie nasze plany na przyszłość? Statek ze swoją „strażą”, marynarze i rybacy, handlarze, a nawet co niektóre portowe dziwki – stanęli ramię w ramię, choć nie mieli żadnych szans by wyjść z tej potyczki w jednym kawałku. Stjepan Lipski, któż by pomyślał, prawda? Większość ratowała się jednak ucieczką, inni barykadowali się w domach, zamykając drzwi jak przedstawiciele konsorcjum „Północne Słońce”, którzy w najmniejszym stopniu nie zamierzali brać udziału w bitwie o port.
Widziałem „Błękitną Mewę”, przedzierającą się przez szyk czarnych żagli. Pamiętasz czyj to galeon? Zawsze wiedziałem, że on wyjdzie cało z każdej opresji. Tym razem nie było inaczej.

– W tamtym rogu. – mężczyzna wyglądający na kogoś chwilę po trzydziestce, wskazał palcem miejsce przy solidnym, rzeźbionym bogato regale. Trzech drabów odstawiło ostrożnie antyczny posąg syreny. Alvaro de Saavedra poruszył ustami, cmokając przy tym nieznacznie. – Nie. Zdecydowanie nie tutaj. Tam. Przy śpiącej lutni Essi Daven.
Mężczyźni stękając i dysząc przestawili posąg we wskazane miejsce, blisko okna, tuż przy półce na której spoczywała wiekowa lutnia. Ułożona na czerwonej, wykańczanej złotymi nićmi poduszce faktycznie wyglądała jakby spała, czekając aż ktoś ją z owego snu wreszcie zbudzi wprawnym ruchem palców.
– Coś jeszcze, namiestniku? – największy z Gemmerczyków, zatknął kciuk za pas i spojrzał na wspomnianego.
– Nie. Możecie odejść.

Kiedy tylko drzwi gabinetu zamknęły się za nimi spojrzeli po sobie z dziwnie wykrzywionymi minami.
– Jebany fircyk. – mężczyzna w czarnej opasce przytrzymującej jego tłuste, kręcone kudły splunął na posadzkę zamkowego korytarza. – Mógłby kupić tą chędożoną wyspę i wyłożyć jej ścieżki złotem. Miałem urywać łby, a nie nosić jego wypchane, śmierdzące trupem zwierzęta.
– Jak będzie chciał, Assem – odezwał się ten trzeci, głosem ociekającym opanowaniem, brzmiącym wręcz monotonnie – to objedziesz zamek na jednym z tych wypchanych pchlarzy z zawiązaną na głowie kokardką. Rozumiesz? Dopóki płaci. A płaci dobrze.

Nie odpowiedział. Splunął ponownie na podłogę i ruszył przed siebie.

Godzina.
Nie więcej.
Bramy zamku La Valette otworzyły się przed nimi na oścież, nie musieli się nawet specjalnie wysilać. Król, nasz wspaniały król, nie ugiął kolan. Słaby, wymęczony chorobą i tęsknotą za matką swoich dzieci stanął do walki z Credem Rennardem, jak niegdyś mniemał – najwierniejszym sojusznikiem królestwa. Poległ z jego ręki.
Zbigniew Rojs ratując diuka Dawida wciągnął go do portalu otworzonego przez Istredda z Aed Gynvael. Rozumiesz to? Jesteś w stanie wyobrazić sobie jak potężny duch walki zrodził się w tym młodym człowieku widząc ciało ojca spoczywające bezwładnie w szkarłatnej kałuży krwi? Rojs wraz ze swoim ochroniarzem wciągali go do portalu siłą. Są na wyspie, to pewne. Cesarscy magowie nieustannie ją monitorują. Są na wyspie… I chyba właśnie ta myśl tak bardzo zagrzewa do walki podziemie. Wierzą, że diuk, którego tak kochali żyje i bez wątpienia wróci by pomóc im odzyskać swoje ziemie. Utożsamiają się z nim. Stracił ojca, matka najpewniej zginęła podczas temerskiej obławy na Czarną Koronę. Był i jest jednym z nich, jednym z…nas.

A wszystko za sprawą Malegana var Dassl. Nie, nie znasz go pod tym imieniem. Tu w Szarogrodzie działał jako Dermod – miejski śledczy i jeden z przedstawicieli rady. To on namówił Creda Rennarda do zdrady, on zbierał informacje o wszystkim co dzieje się wewnątrz murów.
To on od początku był zdrajcą…

Innych członków Rady powieszono przed bramami miasta. Wszystkich prócz dwóch, jedynych w radzie kobiet. Vanessa Beaumont, której ponoć udało się uciec kiedy tylko pierwsze statki nieprzyjaciela wpłynęły na pobliskie wody, poszukiwana jest do dziś – żywa lub martwa. Cesarstwo zaś wyznaczyło nagrodę za jej odnalezienie.
Lunę Ravenau wprawdzie skazano na śmierć przez powieszenie w publicznej egzekucji, jednak z jakiegoś powodu w ostatniej chwili decyzję zmieniono. Plotki głoszą iż zamknięto ją w dawnej „Jaskini”, którą Cesarstwo przekształciło w więzienie i przybywa tam do chwili obecnej.

– Tak, Panie Bredvick?
– Złamała się.
– Jesteście pewni?
– Tym razem nie oszukuje. – siwiejący już blondyn w kwiecie wieku oblizał zęby w zastanowieniu, lubieżnym dość gestem – Jest gotowa. Możecie po niego posłać. Będzie posłuszna. – odwrócił się by wyjść, jednak zatrzymał się jeszcze na moment rzucając przez ramię w trakcie poprawiania grubych, skórzanych rękawic – A jak jej nie zechce, to sprzedać na targu albo w zamtuzie. Nie możemy być przecież stratni.

Dwa dni.
Dwa dni i cała wyspa zrzuciła czarne lilie z flag, rozświetlając je symbolami słońca.
Pod panowaniem Nilfgaardzkim na wyspie sytuacja elfów zmieniła się diametralnie. Mając w pamięci zwrócenie im Doliny Kwiatów przez Emhyra var Emreisa wyszli z cienia, po raz kolejny wspierając okupanta. W myśl zawartego paktu, nadano im na własność część lasów na wyspie i stracono wszystkich przedstawicieli nieludzi, którzy zajmowali wyższe stanowiska urzędnicze i państwowe.

– Popatrz tam kurwa! – kiwnął brodą w stronę pól, wyraźne wściekły i zdeterminowany – Rozszarpią was jak wygłodniałe psy. Możesz nas pozamykać albo wcisnąć sobie w dupę wszystko w co dotąd wierzyłeś, bo zaręczam Ci, że i tak tu dziś zginiemy. Pytanie tylko, setniku, czy w walce czy na kolanach?
Ciemne spojrzenie poruszonych emocją oczu Wolfa Monforta, wlepione było w twarz mężczyzny w błękitnym, szarogrodzkim talbardzie. Mężczyzny, który trzymał ostrze swojego miecza tuż przy jego gardle.
Setnik nie poruszył ręką, nie zawahał się, choć jego twarz zdradzała, że doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji. Rzucił krótkie spojrzenie za blanki Gotterstein.
Czarna jak smoła fala postaci w skrzydlatych hełmach, płynęła w ich stronę nieubłaganie.
Chciał to przemyśleć, zastanowić się, ale… Nie miał czasu. Opuścił miecz i kiwnął na swoich ludzi by uwolnili tych kilku nieodbitków z Czarnej korony.
Monfort wstał powoli, skinął setnikowi ruchem głowy tak znikomym, że można byłoby go nie zauważyć, po czym odwrócił się powoli i sam popatrzył za mury. Stali tak we dwóch, ramię w ramię, nic nie mówiąc. W chwili takiej ja ta, nie potrzeba niczego wyjaśniać. Nie potrzeba wyniosłych rozmów. Wystarczy patrzeć.

Umierali jak bohaterowie. W walce, nie na kolanach.

Stosy rozświetlały noce jaśniej niż zawieszony na niebie księżyc. Przed pojawieniem się tu ichniejszego namiestnika egzekucje były masowe. Popatrz jak marne jest życie… Nie ważne czy powieszono cię na szafocie, czy odrąbano głowę katowskim toporem – wszystkich i tak ostatecznie dosięgnął ten sam płomień, niosąc niewypowiedziane słowa skargi wraz z ciemnym, wzbijającym się pod niebo dymem. A Nilfgaard nie wybacza zniewagi. Jednego szlachcica powieszono miast ściąć, tylko za to, że trzymał w szafie kilka tomów literatury obrażającej cesarza. Pamiętaj przyjacielu, Nilfgaard nie wybacza…

Nie mówi się o tym zbyt wiele, ale czuć coś w powietrzu. I nie jest to swąd palonych ciał. To niepokój przyjacielu. Jesteśmy chorzy…Wszyscy jesteśmy chorzy tęsknotą za wolnością, chorzy nienawiścią i pragnieniem zemsty. A las? Las choruje dłużej od nas z tą różnicą, że dla nas przyjacielu, dla nas jest jeszcze nadzieja. Ta wyspa umrze. Umrze las a wraz z nim Ci, którzy nie zdążą uciec i postradają zmysły. Zobacz… Nawet druidzi nie dali rady – dzieci drzew, synowie i córki natury. Ich też las nie posłuchał. Pamiętasz Dessylyn? Niska, rude włosy… Była jedną z nich. Ślad po niej zaginął tak jak i zaginie wkrótce po nas.

– Nie umiem tego wyjaśnić. – Johan Nusbaum odsunął od siebie stosy papierów gestem pełnym rezygnacji. Część z nich sfrunęła na podłogę. – Nie umiem.
Magowie zgromadzeni w biurze popatrzyli po sobie nic nie mówiąc. Atmosfera była niemalże namacalna w swojej ciężkości. Cisza gryzła ich po uszach, dopóki człowiek w pozłacanej masce nie odezwał się ponownie.
– Najważniejsze…Najważniejsze na tę chwilę jest to, że chorobę udało się jakimś cudem spowolnić. – podjął powoli. Głos miał przytłumiony metalem maski którą nosił, bynajmniej nie z powodu własnych fanaberii. – Ale to nie jest sukces. To nie powód do zachwytów. Las umiera a jedyne co udało się nam osiągnąć to cały ten proces odłożyć w czasie. I co z tego? Czy sprawiło to, iż rozumiemy coś więcej? Sprawiło? – kiwnął na najbliższego mężczyznę, sugerując, że to jego wytypował do odpowiedzi. Tamten jednak, pokręcił tylko głową. – Nie sprawiło. – odpowiedział za niego, tonem nieco spokojniejszym, choć wcale na spokojnego w tej chwili nie wyglądał – Pracujcie dalej.

Przyszła wiosna przyjacielu. Maj…Majową porą, na Belleteyn płoną ognie na Wzgórzu Sodden. A na Tedd Inis zapłonęły stosy ciał, ale i one z czasem zaczęły wygasać. Coraz mniej krzyków na ulicach, coraz mniej blasku w spojrzeniach mijanych ludzi. Ale nie martw się. Oni jeszcze nie wiedzą…Nie mają pojęcia, że królestwo wcale się nie poddało i choć usta powtarzają „Chwala Cesarzowi” to serce krzyczy „Jedyny Król!”.

To tylko cisza przed burzą. A niebo już się chmurzy…”

Zmiany, zmiany!

Zbliżamy się wielkimi krokami do ponownego upa po reworku fabularnym. Co nasz czeka?

Oto zmiany jakie będą wprowadzane. I wszystko opisane i wyjaśnione! 

1. Start postaci
– Co postacie dostana na start, ile skilli i ile statów?
Tu nic się nie zmienia. Wszyscy startują od podstawy, wszystko zostaje po staremu niezależnie kto kogo robi.
Czyli identyczny start jak przed wipem. Bez przenoszenia statystyk.
Jednak jeśli dana osoba wyjaśni w podaniu konkretny powód posiadania danej rzeczy (tylko fabularnej lub stroju) może go otrzymać na start.

Do tego jeszcze, jeśli chcecie mieć ze sobą NPCów związanych z waszą historią. To nic prostszego. Stwórzcie go. Opiszcie, konkretnie zarysujcie. Zostanie wprowadzony z wszystkimi plusami i minusami tego zabiegu.
Jest to dostępne tylko po uprzednim dogadaniu z GMem. Nie na zasadzie wymyśliłem sobie w głowie i zapisałem w .historia. To nie o to chodzi.
(Wpisywanie: Moim wujkiem jest Namiestnik/potężny Arcymag… Nie jest dobrze widziane… Poważnie…)

2. Podział miasta.
Poddani Cesarza NIEUPRZYWILEJOWANI (to znaczy: Nordligowie, Pół-elfy, Wyspiarze, Krasnoludy, Niziołki, Gnomy i Zerrikańczycy) mają prawo do zamieszkiwania slumsów i getta. Te dwa i tylko te dwa tereny są dostępne dla nich po wybiciu godziny nocnej (zostanie to wyjaśnione dalej) tylko po nich mogą poruszać się po zmroku. Dalej jednak obowiązują tam wszystkie zakazy.

Dzielnica „Zamurze” (domki i warsztaty przy bramach wyjściowych do pierwszego mostu) jest dostępna tylko dla Poddanych cesarza, którzy WSPÓŁPRACUJĄ z władzami i zostali za takich oficjalnie uznani. Otrzymali też odpowiednie pismo z urzędu podpisane przez urzędnika i samego Namiestnika.

Dzielnica portowa, jak i handlowa jest dostępna dla UPRZYWILEJOWANYCH (Nilfgaardczyków, Elfów i wszystkich, którzy otrzymają stosowne pismo zaświadczające o tym) poddanych Cesarstwa. Za dnia mogą tam przebywać wszyscy poddani. Jednak najem jest dostępny tylko UPRZYWILEJOWANYM.

Dzielnica Plac Chwały (stary Plac Czarownic) dostępny jest tylko UPRZYWILEJOWANYM. Osoby przebywające tam bez stosownych zezwoleń zostaną pojmane i osądzone.

Zamek dostępny jest tylko dla wybranych.

Wioska Podgrodzie nie ma restrykcji wyjąwszy obowiązujący i tam zakaz przebywania po zmroku.

– Czy podział jest tylko na UPRZYWILEJOWANYCH i NIE UPRZYWILEJOWANYCH?
Nie. Podział klas społecznych wygląda tak:
Niewolnik > nieuprzywilejowany > współpracujący > uprzywilejowany

– Startujemy jako niewolnik?
Nie. Tylko dwie grupy osób mogą nimi być. Ci, którzy wyrażą na to chęć w podaniu lub Ci, którzy staną się niewolnikami podczas gry (za złe wybory, zamianę kary, za długi lub niespełnienie obowiązku „pracy na rzecz Cesarstwa)

– Jak będzie to sprawdzane?
Cesarstwo wystawia pisma na wszystko. Będą to bleśnięte pisma wystawione na imię i nazwisko. Oczywiście można to kraść, ale tylko fabularnie i jest to trudne.

– Jak to przecież mogę zabrać to z plecaka, co nie?
Właśnie nie. Większość kluczy, pism itp. Jest bleśnięta z tego powodu, że po ujawnieniu kradzieży takiego sprzętu automatycznie zmieniono by zamki lub ogłoszono by, że to pismo jest nieważne i osoba nim się posługująca powinna zostać pojmana. Dlatego z góry zakładamy, że są bless. Natomiast fabularnie (zgłaszając to GMom) można spróbować ukraść coś takiego, aby wykorzystać z miejsca, zanim się rozejdą wieści o kradzieży. Itp.

3. Zakazy (Dotyczą: Nordligów, Pół-elfów, Wyspiarzy, Krasnoludów, Niziołków, Gnomów i Zerrikańczyków, którzy nie posiadają stosownych zezwoleń):

A. Zakaz do noszenia pancerza i broni. Czyli nawet w plecaku. Wojskowi mają możliwość przeszukania naszych rzeczy i jeśli stwierdzą nieprawidłowość lub brak zezwoleń. Delikwent traci sprzęt i otrzymuję stosowną karę.
Do broni zalicza się: Kilof, siekierka, toporek, pałka, reszta chyba oczywista. (wyjątkiem jest tutaj laska, drąg, kij, itp.)
Nawet rzeczy, które w grze nie można wkładać w rękę i lać, ale w normalnie są ostre/mają szpikulec. Albo specjalnie są przygotowane do tłuczenia (pałka, cep, łom)

B. Zakaz wychodzenia po zmroku z wydzielonych dzielnic.
Doba w grze trwa 2 godziny. Godzinę jest jasno. Przez 30 minut ściemnia się i przez 30 minut jest mrok.
Komenda .czas może być myląca i na potrzeby tego zakazu traktujemy, że to 30 minutowe „ściemnianie” się jest znakiem, że należy powoli wracać albo zastanowić się gdzie się schować przed strażą. Osoba złapana bez zezwolenia w godzinach nocnych zostanie aresztowana i otrzyma stosowną karę. Każda osoba niezatrzymująca się na wezwanie strażnika zostanie uznana za wroga i tak potraktowana. ZAKAZ DZIAŁA NA CAŁEJ WYSPIE.

C. Zakaz wchodzenia na rynek. Już o tym było, ale doprecyzuje. Tylko na rynku można stawiać kupców po otrzymaniu zezwolenia. A więc idziemy do urzędu. Wnioskujemy o kupca. Jeśli dostajemy zgodę to płacimy za niego (ta opłata zakupu) ale stawiamy go na rynku. Gdzie mają dostęp tylko UPRZYWILEJOWANI, a więc wystawić kupca może też tylko ktoś o podobnym statusie. Każdy inny kupiec wystawiony w innym miejscu musi się liczyć z tym, że straż może go zamknąć. A za sprzedaż bardzo nielegalnych rzeczy (broń, pancerz) może zostać poddany torturom, aby wyjawił swego pracodawcę. Czyli trzeba ich chować.

D. Zakaz handlu bez stosownego zezwolenia. Jak wyżej.

E. Zakaz wydobywania, wyrąbywania, polowania, łowienia, golenia owiec, itp. Bez stosownego zezwolenia.
Wszystko, co jest w ziemi, rośnie, żyje na wyspie lub obok niej należy do Cesarstwa. Tylko Cesarstwo może zezwolić na wydobywanie tych dóbr.

F. Nakaz podporządkowania się siłom wojskowym i straży. Czyli jeśli strażnik/wojak Nilfgaardzki zostanie znieważony czy nie wykona się jego polecenia. Można zostać aresztowany i ukaranym.Tu decyduję już sam poszkodowany.

G. Zakaz uprawiania magii bez stosownego zezwolenia. To dosyć podchwytliwe, bo zezwolenie można otrzymać tylko po skończeniu Nilfgaardzkiej Akademi. A więc każdy mag, druid, czarownik, itp. Nie z Nilfgaardu od razu jest uznany za przestępcę. Karą może być niewolnictwo (ze wcześniejszym wygaszeniem) lub śmierć.

Wszystkie kary są spisywane przez urzędników. Nadmierne ich nieprzestrzeganie może doprowadzić do skazania na śmierć (złapanego) lub banicji (tego, co zwiał)

– Zatem co można skoro nic nie można?!

Spokojnie. Wszystkie te zakazy mają pokazać skuteczność Cesarstwa w okupacji. Jednak dalej mieszkańcy są potrzebni, aby mogli pracować na chwałę Nilfgaardu. Otrzymanie konkretnych zezwoleń to dosłownie moment zakręcenia się po to w urzędzie. Każde takie zezwolenie wiąże się z odpowiednimi wymogami itp.

Np. Zezwolenie na wycinkę drzew cesarskich. Wymaga od posiadacza dostarczenie 1000 zwykłych desek po upływie siedmiu dni. Za nie stawienie się w terminie dawany jest jeszcze jeden tydzień, aby przynieść łącznie już 2000 desek. Nie przestrzeganie tego prawa kończy się grzywną, odebraniem praw, części majątku wyliczonych na szkodę i wtrąceniem do wiezienia, itp. Oczywiście Cesarstwo zapłaci za te materiały przy ich odbiorze. Nawet lepiej niż u kupców NPC. Nie są przecież barbarzyńcami…

– Jak to śmierć?
Tak. Można u nas ZGINĄĆ NA PRAWDĘ. Patrz punkt 4.

– Ale przecież mnie zapamiętają. Wygląd lub opis.
Istnieje taka możliwość. Dlatego jak masz zamiar łamać prawo najlepiej jest zmienić ubiór. A jeśli na sobie masz chalsztuk/kaptur/maske/pełny hełm to zezwalamy na stosowną zmianę opisu. Niestety samemu musisz to pilnować i robić to ręcznie. Brak opisu będzie karany tak jak nadużywanie zmian (zmiany fizjonomii itp. Których nie da się zrobić) to jest tylko zasłonięcie twarzy.

– A jak niby uciec przed GMami skoro oni wiedzą wszystko?
No nie. Postaramy się odgrywać w 100% to co umieją i jak myślą zwyczajni ludzie. GM wcielony w NPCa nie widzi przez ściany. Nie ma szóstego zmysłu. itp. Jednak musicie wiedzieć, że część strażników jest lepiej wyszkolona itp.

– Jakoś mało tu możliwości…
Właśnie nie. Macie od groma możliwości bo fabułę dostosujemy pod wasze czyny. Nie ma sztywnej liniowej fabuły. Są założenia i dążenia NPCów które przeplatają się z waszymi. Gracze mają OGROMNY wpływ na fabułę. Tym razem nawet będą czasami do niej przymuszani… hyhy…

4. Śmierć.
Za czystą głupotę, niestosowanie się do zakazów i ich nadmierne łamanie (oczywiście jak cię złapią – jednak nie zachęcam do głupich ucieczek bez słowa)

Wtedy oczywiście macie prawo do rename z zachowaniem skili. Jednak zbyt częste ginięcie spowoduję, że za np. 2 raname w tym samym miesiącu już obcinamy wam staty, skille i PD.

Inaczej sprawa się ma, jeśli to gracz zdecyduję się na zamach na Was. Możecie zginąć jeśli tamten wszystko wykona w 100% dobrze a Wy będziecie ślepo iść jak po sznurku w jego pułapkę. Jednak nie jest to proste. Nie chodzi tu o wyskoczenie na ulicy i poderzniecie gardła jednym emotem i ucieczkę w boczną uliczkę. Nie. To jest długie planowanie i przekupienie (swoim planem i wyjaśnieniem) GMa. Jednak taka postać ryzykuje wtedy też swoim życiem. Bo jeśli zostanie złapana… Cóż. Plan też może się udać częściowo. Wtedy GM wykona procentowy rzut i zastosuję się do jego wyniku.

Taka śmierć nie jest brana pod limit. Wiemy, że może być przykra i postaramy się wynagrodzić ją zabitemu pomocą w tworzeniu nowej postaci. W sensie pomysłów koncepcji itp. Jeśli będzie chciał.

Istnieje też możliwość iż Nilfgaardczyka lub Elfa pojmą partyzanci. Wtedy o delikwencie decydują przywódcy partyzantki a wiec GMi. Zawsze.

Innymi słowy: NIE MOŻNA ZABIJAĆ POWALONEGO WROGA EMOTAMI BO TO NIC NIE DA. NIE O TO CHODZI W ŚWIECIE KTÓRY WSPÓLNIE TWORZYMY.

5. Gainy
Gainy skilli zostaną zmniejszone, gainy statów pozostają bez zmian.

6. PD
Będą przydzielane troszkę inaczej.

Otrzymywać ich będziecie za naprawdę dobrą grę i świetne akcje. Do tej pory były za „przejawy” klimatu. Teraz to, że klimacimy staję się normą! A PD są znów elitarne.

– Czyli co?! Nie będzie PD?
Będą i tym razem jak ktoś je dostanie będzie doskonale wiedział, że na nie zasłużył i znów zamienią się w towar VIP.

– Czyli po prostu mniej PD?
Nie mniej. Bardziej za coś. Konkrety i trzymanie się koncepcji postaci do bólu.

7. Postacie specjalne
Postacie specjalne np magowie (różnej nacji) czy postać wiedźmina (który nie jest dostępny na start, a dopiero po uprzednim ocenieniu danej osoby podczas gry) dostępne są za podaniem.

Liczba dostępnych slotów na Nilfgaardczyków oraz Elfy jest ograniczona.

Postacie szlachciców nawet nacji podbitej (Nordlingów/wyspiarzy) to też postacie na podanie. Jeśli chce się aby to szlachectwo miało odzwierciedlenie w grze. Bo ma.

Mistrzowie gry z chęcią podpowiedzą i pomogą przy tworzeniu postaci. Piszcie do nas śmiało.

Wojny Północne, mity, kłamstwa, półprawdy

6 maja 1286, Tedd Inis
Czarne skrzydła V armii nilfgardzkiej, przykryły cieniem stolicę królestwa Tedd Inis. 
Dla jej wodza marszałka Riego var Fringa był to tylko przystanek na drodze do desantu kontynentalnego. Wielkim zdziwieniem pozostaje to jak szybko V armia poradziła sobie z zadaniem. Oczywiście opór gerylasów nie został do końca złamany, ale to reguła wchodząca w normę tak wielkich okupacji. Dzięki działaniu wywiadu, który nie miał kogo się obawiać, oraz czystej chciwości i tchórzostwu barbarzyńców miasto wzięto z marszu, a wyspę w niespełna dwa dni. Nie spodziewano się innego przebiegu zdarzeń…

Restif de Montholon „Wojny Północne, mity, kłamstwa, półprawdy”

Kochani! Obecnie serwer TC przechodzi rework fabularny, a co za tym idzie – został zamknięty dla graczy.
Prócz obecnych prac na shardzie, ekipa rozwija w cieniu o wiele większy projekt, którego szczegółów jednak na razie nie podajemy. Czego się na razie spodziewać?

„Skrót wydarzeń:
– Flota temerska niespodziewanie zaatakowała fort Gussfarda Czarnego z Cintry. Czarna Korona została zdobyta i doszczętnie zniszczona. Po wszystkim, temerczycy wycofali się z wód wybrzeża Tedd Inis.
– Wykorzystując całą sytuację flota cesarska odcięła Tedd Inis od kontynentu, uprzednio rozbijając siły klanów wyspiarzy, które stanęły im na drodze.
– W niedługim czasie do morskich sił Nilfagaardu dołączyła armada chroniąca statki transportowe.
– 16.05.1286 V armia nilfgaardzka w skład której wchodziło 5 dywizji otoczyła Szarogród i wkroczyła do miasta poprzez desant w porcie zajmując całe miasto w przeciągu godziny.
Część broniących Zamku La Valett, zdradziła i poddała najeźdźcy bramy. Król Edmond poległ z ręki zdrajców.
– Hrabia Zbigniew Rojs z pomocą mistrza Istredda uratowali młodego diuka uciekając przez portal. Teren monitorowany przez innych wrogich magów uniemożliwił im wydostanie się poza obszar wyspy. Są ścigani do dziś.
– W ciągu dwóch dni V armia nilfgaardzka całkowicie przejęła panowanie nad wyspą. Najdłużej bronił się Zamek Gotterstein. Nie oszczędzono nikogo z obrońców.
– Przed przybyciem tymczasowego namiestnika dokonano wielu aresztowań i masowych egzekucji. Na jego polecenie więźniów umieszczono w przejściowych obozach, gdzie mieli czekać na swoje osądzenie. Z założenia miało to trwać nie więcej niż dwa miesiące.
– Wraz z upływem czasu V armia zmniejszała swoje szeregi na wyspie powracając na kontynent by wspomóc swoich rodaków w trwającej wojnie. Ostatecznie wojsko zredukowało swoją liczebność do 3 kohort czyli ponad 500 ludzi.
– W myśl układu siły okupanta wsparły elfy które dotąd walczyły w obronie lasów otrzymując w zamian ziemię na własność.
– W obliczu trwającej okupacji powstaje partyzantka dająca się we znaki Nilfgaardczykom. Członkowie ruchu oporu prowadzą nierówną walkę z najeźdźcą, ale są zaledwie cierniem w stopie kolosa. W wyniku działań podziemia na Nordlingów nakładane są kolejne restrykcje – między innymi całkowity zakaz posiadania broni bez zezwolenia, zakaz używania zbroi, zakaz wychodzenia po zmroku z wydzielonych dzielnic, zakaz wchodzenia na rynek, zakaz handlu bez stosownego zezwolenia i tym podobne.
– Trwa inwigilacja mieszkańców dawnej stolicy, przywłaszczanie mienia, zajmowanie depozytów bankowych. Wszystkie prywatne zakłady i przedsiębiorstwa zostały zajęte i przekształcone na placówki państwowe.
– Mieszkańcy są zmuszani do pracy na rzecz cesarstwa.
– Likwidowane są wszelkie ślady kultów innych niż kult Wielkiego Słońca. Świątynia Melitele zostaje przekształcona w elfie koszary.
– Wyspa coraz bardziej zaczyna przypominać kolonię karną na którą wysiedlani są mieszkańcy podbitych w trakcie wojny terenów na kontynencie.

Nastał maj 1287. Ledwie miesiąc temu zlikwidowano tymczasowe obozy i wydano ostatnie wyroki z okresu przejęcia. Rozpoczęła się właściwa okupacja.”

Chwała Cesarzowi!

 

 

ułyt do ąkinachem Z

Zdjęcie dokadnie tak, jak obiecane 😉

Od zadka strony właśnie – bonus ciosu zza pleców a PvP/PvM.

Chociaż „gwardia umiera ale się nie poddaje”, nam w UO czasami przychodzi brać nogi za pas i wiać przed potworami – bonus z ciosu w plecy został wyłączony w PvM!
Bonus nadal działa w walkach między graczami, ale Damage Increase z ciosu w plecy został zmieniony na 25%.

Bo różnorodność czyni życie ciekawym…

Chociaż usunęliśmy wcześniej wymóg Bushido i/lub Ninjutsu z wszystkich ataków specjalnych broni właśnie dla różnorodności, efekt chyba był odwrotny – Bushido i Ninjutsu nie zyskały czegoś, co odróżniało je od innych umiejętności bojowych. Wymóg Bushido i/lub Ninjutsu do używania speciali z broni SE został przywrócony – teraz te dwie umiejętności powinny odróżniać się o wiele bardziej od reszty standardowych bojówek.
Klony z ninjutsu będą miały też przeźroczysty kolor bardziej pasujący do koncepcji „Piasku w oczy”.

Bardziej bard, czyli zniesiona blokada Peacemaking, Provocation i Discordance!

97 NPCów, których można spotkać u nas przeszło przeróbkę blokad bardowania! Teraz blokady na Provocation, Discordance, obszarowy Peacemaking i Peacemaking targetowany są takie same jak dla NPC z OSI na kórych nasze istoty bazują. Większość można teraz bardować do woli, a niektóre mocniejsze potwory mają blokadę tylko na Provocation i obszarowy Peacemaking!

Blokowanie pełną parą…

Szansa na psucie się tarcz zmniejszona z 25% na 12.5% i jest teraz zgodna z OSI!

Braki mięsa armatniego… versja 2.

Poprawiony bug, który nie odejmował 2.5% umiejętności kiedy oswajacz wskrzeszał zwierzę ze statusem Bonded. Teraz śmierć i życie naszych kompanów powinny mieć trochę większe znaczenie.

Nieopłacone domki spakowane do banku… a sprzedawcy?

Kilka osób zgłaszało, że ich sprzedawca się na nich wypiął i uciekł z forsą za granicę – od teraz sprzedawca, zamiast znikać i zostawiać cały inwentarz pod nogami, spakuje go i grzecznie dostarczy do skrzyni bankowej właściciela 😉

Shard RPG… i opis krótszy niż 60 znaków!?

Czyli poprawiony błąd, który mógł crashować serwer przy wyświetlaniu przyjaciół i współwłaścicieli domów jeśli opis postaci był za krótki. Teraz lista będzie poprawnie wyświetlana.

Kox must go on!

Czyli blokada gainów na jednym przedmiocie/jednej lokacji zmieniona na 25 sekund od ostatniego gaina. Zmiana przedmiotu lub lokacji w której trenujemy po gainie nadal da nam szybsze gainy. Trenowanie w miejscu lub cały czas na tym samym celu trochę wydłuży nasz kox. Szczegółowy opis można znaleźć w dziale Umiejętności i jak trenować

Starszy Podgrodzia

W mienioną niedziele, 15 kwietnia 1286 roku, mianowano nowego Starszego Podgrodzia!
Zaszczyt ten przypadł mości Lundowi, który kandydaturę przyjął z ramienia Rady Miejskiej Szarogrodu.
Od teraz będzie trzymał pieczę nad pobliską stolicy wsią oraz dbał o jej dobrobyt.
Starszy Lund zajął również lokum po byłej gospodzie na Podgrodziu, która została przystosowana do jego potrzeb. 

Wielkanoc z jajem!

Kochani!
W związku z nadciągającymi świętami Wielkiejnocy pragniemy życzyć każdemu najładniejszego koszyczka, wesołego zajączka i wyjątkowego jajka!
A jeśli o nich mowa… Na okres wielkanocny nasz niezastąpiony TIM przygotował dla wszystkich postaci właśnie takie niezwykłe jajka! O szczegółach dowiecie się bezpośrednio w grze!
W końcu Wielkanoc to najlepszy czas na spędzenie jej w gronie rodziny, a TC taką małą rodziną jest 😉

Mechaniczne nadrobiny!

Trochę minęło od ostatniego mechanicznego newsa, sorry wszystkim za skryptową ciszę. Ale! Skrypterski changelog nie spał i są duże wieści:

Nowy host! Środa, 28.03.2018 o 22:00!

Po ostatnich problemach z dyskami u naszego aktualnego dostawcy, w środę 28.03.2018 o 22:00 Tajemnice Cintry przenoszą się na nowy host! Nieograniczony transfer na szybszym łączu, większy dysk SSD, więcej ramu i szybszy procesor – to wszystko zawita pod adresem 195.242.117.125!

Zmiana potrwa ok. 15 minut, od weekendu nowy host jest już skonfigurowany i przetestowany – nikt nie straci postaci, umiejętności czy itemów. Przerzucimy najnowszy save z jednej maszyny na drugą i będzie można kontynuować grę uruchamiając clienta z nowym adresem IP w UOSteam.

Zwierzęta bonded i wskrzeszanie u NPC!

Przy stajennych można znaleźć NPC weterynarzy – można u nich, za odpowiednią opłatą, wskrzeszać zwierzęta ze statusem bonded! TC to niekoniecznie PETA, a w grze czasami się padnie, ale jednak chcieliśmy, żeby śmierć zwierząt była traktowana z klimatyczną powagą, a nie jako mięso armatnie dla tamerów. Wskrzeszenie zwierzaka „bonded” odejmie mu 2.5% każdej umiejętności jeśli wskrzesi go gracz, lub 5% każdej umiejętności jeśli wskrzesi go weterynarz. Kod anty-makro nie działa na oswojone zwierzęta, więc o ile nie padają przesadnie często nie powinno być problemów z trenowaniem zwierząt i odrobieniem utraconych umiejętności.

Patrz jaki mały ognik… OOooooOOOooo…

…czyli poprawiony bardzo ważny bug w czarze „Wither” – teraz spadające na pacnięcie Wispy/Duszki nie będą już zabijały wszystkich wojowników jednym AoE 😉

No i co się tak drzesz, Majster!?

Czyli cooldown z mastery „War Cry” został zmniejszony z 2 godzin do 20 minut, zgodnie z OSI (oficjalnym serwerem UO).

I małe conieco dla crafterów:

Chociaż do naprawy przedmiotów trzeba teraz stać przy stanowiskach pracy, do tej pory kartograf, z wnętrza murów miast, średnio mógł się popisać 😉 Teraz można tworzyć mapy w plenerze!
Maksymalny losowy mnożnik kosztu łapówek u sprzedawców został też zmniejszony o połowę, z max 10 do max 5 – każdy sprzedawca ma własny mnożnik, ale w najdroższych wypadkach koszt łapówek będzie mniejszy nawet o połowę.

Aukcja w filii Domu Braci Borsody

Filia Domu Aukcyjnego braci Borsody w Szarogrodzie ma zaszczyt zaprosić poddanych królestwa Tedd Inis na kolejną licytację wyjątkowości!
Aukcja, mimo wcześniejszych ustaleń, będzie z rodzaju otwartych. Dla posiadaczy Kart Członkowskich czekają jednak liczne przywileje – w tym wgląd do listy eksponatów.

Licytacja obędzie się 25 marca 1286 roku około godziny 18.
Na aukcji pojawią się niezwykłe przedmioty pochodzące z kontynentu – wśród nich bogata biżuteria, pancerze bohaterów Północy i Południa oraz białe kruki dla kolekcjonerów rzadkich antyków.

Aby wziąć udział w aukcji należy uiścić opłatę w wysokości 10 orenów.

Od uczestników wymaga się kultury osobistej oraz odpowiednio schludnego odzienia.

Posiadaczy Kart Członkowskich uprasza się o wcześniejsze przybycie.

Połączone siły

– Prawda to? To o czym mówią?

– A prawda! – zawołała pulchna, pomarszczona staruszka, zza straganu pełnego zwiędłych nieco warzyw – Prawda jako żywa! Jechała tędy ledwie wczoraj! Nasze wojskowe ją wiozły a ona czarna cała, we kapturze i płaszczu długim, na karym jak noc ogierku. Od razu widać było, że to nilfgaardzkie jado. Raz dwa przemknęły na zamek. Ale ponoć ich tam wincyj na te rozmowy dotarło, Pani!

– Może chcą złożyć broń? – zapytała mieszczanka w chabrowej sukni podszytej futrem. Zaciskała zmarznięte palce na wiklinowej rączce, plecionego kosza.

– E tam. – skrzywiła się nieładnie przekupka, układając rzepę mniej przegniłą stroną do góry.

– Na moje, to gdyby się ony poddawały to by nasze wojaki nie chodziły takie rozeźlone ino by cały żołd we karczmie albo i burdlu przepuściły w jedno noc. A wyglądają, jakby ich co po rzyciach pokąsało! Mało tego… – stara przechyliła się w jej stronę, strącając kilka jabłek, obfitym, choć nie pamiętającym już czasów swojej jędrności, biustem – Mówio…Że czarne bedo tu tera mieszkać u nas. Bo bedo coś badać. I tknąć ich nie wolno bo król wzbronił. Sam król, dacie wiare?! Zaraza…  – Kobieta pokręciła głową, wyraźnie zażenowana. Przełożyła wiklinowy koszyk z ręki do ręki i spojrzała w stronę bramy prowadzącej do dzielnicy handlowej, przez którą przechodził właśnie niewielki oddział odzianych w niebieskie talbardy, żołnierzy.

 

 

***

 

Klątwa z Lasu Samobójców rozprzestrzeniła się na tereny szarogrodzkie dotykając chorobą las Ostrych Kłów. Władze podejmują specjalne kroki do walki z wyniszczającą i tajemniczą chorobą – godzą się na współpracę ze Starogajami. Część niewielkiej VI Brygady Uderzeniowej można już spotkać na ulicach stolicy Tedd Inis!

Ostatni List

– Usiądź, Luna. Najlepiej tutaj. – Dziesiętnik Aespar, wskazała jasnowłosej kanapę za kamiennym, ciężkim stołem. Twarz miała nieco bledszą niż zwykle, ściągniętą nienaturalnie w grymasie niepokoju. – Po powrocie z Fortu Fireta, czekały na mnie dwa listy. Jeden od ciebie, drugi zaś…

Wychyliła się nieco, wyjmując ze skrzyni, wygnieciony rulon pergaminu ze złamaną już pieczęcią. Obróciła go w palcach. Dłonie zadrżały jej ledwo zauważalnie. Po chwili namysłu, podała dziewczynie list, ta zaś prawie wyrwała jej go z ręki. Znała tą pieczęć, aż nazbyt dobrze. Swojego czasu widywała ją przecież niemal codziennie. W pośpiechu prześlizgnęła się spojrzeniem po zapisanych czerwonym inkaustem słowach. Podniosła przerażone spojrzenie na kobietę w mundurze Białej Mańki by za chwilę na powrót zanurkować w plątaninie nie do końca jasnej treści.

– Nie może odejść, ale… – wyszeptała sama do siebie, brwi lekko ściągając – pożegnał się?

– Nie napisał wprost. – Głos Berii zabrzmiał wyjątkowo obco. Zwyczajowo blada twarz młodej dziewczyny, zbielała nagle jeszcze mocniej, upodabniając ją teraz bardziej do cmentarnego widziadła niż do człowieka. Zerwała się gwałtownie z kanapy, tamta zaś zaraz za nią, nie zdążywszy zadać kłębiącego się w jej głowie pytania. Trzasnęły drzwi a w biurze Dziesiętnik Aespar zapadła cisza, przerywana jedynie, miarowym cykaniem, zawieszonego na ścianie zegara.

 

***

 

– Co się dzieje?! – Zawołał Wojciech za dwiema pędzącymi po ulicy kobietami. Nie doczekał się odpowiedzi, jednak intuicja podpowiedziała mu, że powinien za nimi pobiec. Nie mylił się. Minęli zakład alchemika, skręcając za nim w wąską, brukowaną uliczkę. Schody pokonali jednym susem, zatrzymując się pod drzwiami z błękitnym szyldem „Mec. Oculo – Królewski Śledczy”. Zamek w drzwiach był wyłamany. Zawiasy zajęczały żałośnie, kiedy jasnowłosa kobieta pociągnęła je do siebie. Sznur skrzypiał z lekka pod jego ciężarem. Twarz miał spokojną, zastygłą jak w śnie, którego nic już nie było w stanie przerwać. Ani dotyk, ani płacz, ani nawet wrzask dziewczyny, która chwyciwszy go za nogi, usiłowała podnieść ku górze. Na skrzyni wysuniętej na środek pokoju leżał kapelusz z ozdobną klamrą. Brązowy, nieco już wysłużony, z lekko wygniecionym rondem. Wielokrotnie unoszony w gestach milczących powitań i licznych pozdrowień. Zsunął się powoli z wieka, szturchniętej ciężkim butem skrzyni, jak w ostatnim, pożegnalnym uchyleniu…

 

Autorką tekstu jest jedna z graczek