Połączone siły

– Prawda to? To o czym mówią?

– A prawda! – zawołała pulchna, pomarszczona staruszka, zza straganu pełnego zwiędłych nieco warzyw – Prawda jako żywa! Jechała tędy ledwie wczoraj! Nasze wojskowe ją wiozły a ona czarna cała, we kapturze i płaszczu długim, na karym jak noc ogierku. Od razu widać było, że to nilfgaardzkie jado. Raz dwa przemknęły na zamek. Ale ponoć ich tam wincyj na te rozmowy dotarło, Pani!

– Może chcą złożyć broń? – zapytała mieszczanka w chabrowej sukni podszytej futrem. Zaciskała zmarznięte palce na wiklinowej rączce, plecionego kosza.

– E tam. – skrzywiła się nieładnie przekupka, układając rzepę mniej przegniłą stroną do góry.

– Na moje, to gdyby się ony poddawały to by nasze wojaki nie chodziły takie rozeźlone ino by cały żołd we karczmie albo i burdlu przepuściły w jedno noc. A wyglądają, jakby ich co po rzyciach pokąsało! Mało tego… – stara przechyliła się w jej stronę, strącając kilka jabłek, obfitym, choć nie pamiętającym już czasów swojej jędrności, biustem – Mówio…Że czarne bedo tu tera mieszkać u nas. Bo bedo coś badać. I tknąć ich nie wolno bo król wzbronił. Sam król, dacie wiare?! Zaraza…  – Kobieta pokręciła głową, wyraźnie zażenowana. Przełożyła wiklinowy koszyk z ręki do ręki i spojrzała w stronę bramy prowadzącej do dzielnicy handlowej, przez którą przechodził właśnie niewielki oddział odzianych w niebieskie talbardy, żołnierzy.

 

 

***

 

Klątwa z Lasu Samobójców rozprzestrzeniła się na tereny szarogrodzkie dotykając chorobą las Ostrych Kłów. Władze podejmują specjalne kroki do walki z wyniszczającą i tajemniczą chorobą – godzą się na współpracę ze Starogajami. Część niewielkiej VI Brygady Uderzeniowej można już spotkać na ulicach stolicy Tedd Inis!